Pogoda i różne zdarzenia zmuszały nas do czekania na to spotkanie ładnych kilka miesięcy. Być może zupełnie nie przypadkiem, bo trafiła nam się chyba najlepsza okazja. Tego dnia minęło dokładnie trzy i pół roku kumpelskiej miłości Patrycji i Rafała. Nawet pogoda była dla nas łaskawa i zaczęło padać dopiero w drodze powrotnej. Było spokojnie i przyjemnie, ale tego byłam pewna już po pierwszych internetowych rozmowach z Patrycją. Najbardziej niepozorne miejsca okazały się być wyjątkowe. Lekko speszeni, ale tylko na chwilę, wyglądali, jakby wszystko inne nie miało znaczenia. Niech żyje "tu i teraz". Dziękuję Wam za to popołudnie!


