Sesja rodzinna, ale tylko z nazwy. Zapamiętam ją jako dobry czas na placu zabaw, spacer i kilka godzin spędzonych w cieniu pod gruszą. Nie byłam w stanie zliczyć wszystkich całusów, uśmiechów ani ilości ciepła, które z wielką przyjemnością zapisałam na dłużej w formie zdjęć. Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że na moich oczach rośnie nowe pokolenie, którego przebieg w małym stopniu zachowałam w moich komputerowych folderach. Od narodzin Magdy, aż po dzień, w którym z pełną świadomością przytula swoją młodszą siostrę. Mam nadzieję, że to nie ostatnie nasze fotograficzne spotkanie :)
Uwielbiam takie zdjęcia. Szczere i z duszą. Bije od nich coś wspaniałego...takie uczucie! A oczy Małej, bajka.
OdpowiedzUsuńDziękuję Olu :*
UsuńJaaak pozytywnie i ciepło! :-)))
OdpowiedzUsuńniesamowite zdjęcia, dawno nie widziałam takich, żeby mi się aż tak podobały ♥
OdpowiedzUsuńJakie wyróżnienie, dziękuję! :)
UsuńA ja Mama Oleńki i Magdalenki w ciągłym zabieganiu zapomniałam dodać opini :-P myślę że pisać dużo nie będę.....zdjęcia Roksanko są jak zwykle przepiękne:-D ile kroć je oglądam, łezka kręci się w oku. Mam dwie piękne i cudowne córcie, które dzięki Tobie mają takie oryginalne pamiątki.... Czas zatrzymany na zdjęciach jest czym niezwykłym.... Dziękujemy że mogłyśmy być przed Twoim obiektywem!!!!! Mamy nadzieję że za rok powtórka;-) :-*
OdpowiedzUsuń