Kiedy odebrałam pierwszy telefon i usłyszałam ciepły głos przyszłej panny młodej, który opowiedział mi o planach ślubnych, wiedziałam, że będzie wyjątkowo. Pierwszy raz spotkaliśmy się dzień przed ślubem. Następnego dnia zostałam jedną z sześciu osób zaproszonych do wspólnego świętowania. Kameralny ślub, bez hucznych zabaw, tłumu gości i całonocnych tańców. Było wszystko, co w zupełności wystarczyło, żeby połączyć dwoje ludzi. Miłość, przyjaźń, ciepło. Były ukradkiem zaglądające przez okna światła, był Wawel odbijający się w falującej tafli rzeki. Najbardziej jednak w głowie utkwiła mi radość, która opanowała cały ten dzień. Policzki bolały od dawkowanej ilości śmiechu. Wspominając uśmiecham się do dziś. Dziękuję za zaufanie, za ogromne wyróżnienie i za emocje, które mogłam uchwycić na zdjęciach.




































Wspaniałe, ciepłe fotografie! :)
OdpowiedzUsuńRoksano - Twoje zdjęcia są zjawiskowe. Potrafisz wydobyć piękno z małego szczegółu. Fotografujesz nie ludzi, ale uczucia i emocje. Widać, że robisz to co kochasz :)
OdpowiedzUsuńRoksano dziękujemy za piękne, klimatyczne zdjęcia i zatrzymane na nich emocje - Ela i Wojtek
OdpowiedzUsuńTo ja dziękuję i pozdrawiam! :)
UsuńBardzo fajne zdjęcia i miłe wspomnienia, a fotografia z kolacji magiczna.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że się podoba :)
Usuń