Kwiecień-plecień od rana zaskakiwał zmiennością pogody, jednak postanowiliśmy zaryzykować. Udało nam się nawet na chwilę zwabić słońce. Jest ciepło - na zdjęciach i we wspomnieniach. Dużo śmiechu, czułości i wiatru. Jakkolwiek zachwycam się Andżeliki urodą, tak na tych zdjęciach zachwycam się innym rodzajem piękna (aczkolwiek A. jest jego pięknym dopełnieniem :-)). Spojrzenia, dopasowanie, uczucie. Uwielbiam. I dziękuję za miłe popołudnie!





























Piękne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńGdzie można znaleźć taki bajeczny plener?
Właściwie wszędzie, gdzie są drzewa, trawa, piasek i trochę wody :) To akurat Kazimierza Wielka.
Usuń