Wracając stamtąd ściskałam w rękach torbę z aparatem. Czułam, jakbym trzymała tam te wszystkie wspomnienia i nie mogłam się już doczekać, aż emocje opadną, upał przestanie doskwierać, a ja będę mogła usiąść nad kubkiem herbaty i przeżyć ten dzień na nowo. Było wspaniale! Uśmiechy towarzyszyły nam odkąd po raz pierwszy spotkałam się z Asią na Lipowej 6, aż po koniec dnia. Dwa wulkany energii, dwie dobre dusze i tysiące małych zdarzeń, A poznali się w teatrze... na końcu mała próba umiejętności ;-) Cieszę się, że mogłam Was poznać, przeżywać z Wami te chwile, obserwować, czerpać, śmiać się i łapać to, co umykało zbyt szybko, ale nie tak szybko, by nie dało się tego zatrzymać na dłużej.
IZA | SESJA PORTRETOWA
Sfermentowane wspomnienia ze spaceru z aparatem po pięknym parku i swobodnie uchwycone uroki tego dnia w końcu doczekały się publikacji. Jednym z uroczych elementów niewątpliwie była Iza. Delikatna, kobieca, skromna, cierpliwa. Od początku sprawiała wrażenie takiej, która nie musi nic ukrywać, będąc jednocześnie chodzącą tajemnicą. Wiadomości od Izy po tym, jak zobaczyła zdjęcia były najlepszym podziękowaniem. I ja dziękuję! :-)
KASIA + BARTEK | REPORTAŻ ŚLUBNY | KRAKÓW
Nie wierzę w statystyki, a przy takich liczbach nawet trudno o nich mówić, ale biorąc pod uwagę dotychczasowe ślubne przygody mogę napisać, że statystyczni Państwo Młodzi to dwie uśmiechnięte, spontaniczne, szalone osoby. Lubię spotykać właśnie takich ludzi. Patrzeć na czyjeś szczęście, brać to co mi dają, choć pewnie nawet o tym nie wiedzą :-)
Zapraszam na urywki ze ślubu Kasi i Bartka, a przed nami jeszcze sesja plenerowa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




