WILD AND BEAUTY - KAROLINA | SESJA PLENEROWA


Tak lubię najbardziej. Spontanicznie, na luzie, bez pośpiechu i przymusu. Zimne ręce ogrzane kubkiem ciepłej herbaty.
Poprzednie sesje z Karoliną można zobaczyć tutaj i tutaj.

ELA + WOJTEK | CIEPŁY ŚLUB W GRUDNIU


Kiedy odebrałam pierwszy telefon i usłyszałam ciepły głos przyszłej panny młodej, który opowiedział mi o planach ślubnych, wiedziałam, że będzie wyjątkowo. Pierwszy raz spotkaliśmy się dzień przed ślubem. Następnego dnia zostałam jedną z sześciu osób zaproszonych do wspólnego świętowania. Kameralny ślub, bez hucznych zabaw, tłumu gości i całonocnych tańców. Było wszystko, co w zupełności wystarczyło, żeby połączyć dwoje ludzi. Miłość, przyjaźń, ciepło. Były ukradkiem zaglądające przez okna światła, był Wawel odbijający się w falującej tafli rzeki. Najbardziej jednak w głowie utkwiła mi radość, która opanowała cały ten dzień. Policzki bolały od dawkowanej ilości śmiechu. Wspominając uśmiecham się do dziś. Dziękuję za zaufanie, za ogromne wyróżnienie i za emocje, które mogłam uchwycić na zdjęciach.

MARTA | SESJA PLENEROWA


Planowałyśmy zrobienie kilku zdjęć, kiedy jeszcze świeciło słońce i było przyjemnie ciepło. Widocznie przeznaczone były nam zmarznięte nosy i rosa na butach. Stylizacje, jak i cała reszta, bardzo spontaniczne! Tak lubię najbardziej. Ciekawa jestem ile jeszcze takich swetrów i innych ciekawych rzeczy skrywa strych Marty. Obie zgodziłyśmy się, że koniecznie musimy to sprawdzić. 
Pewna siebie, piękna, spontaniczna. Podczas robienia zdjęć wskazywałam tylko miejsce, które wydawało mi się dobrym materiałem na tło, a Marta od razu wiedziała jak zapełnić pierwszy plan. Zachwycam się. Dobrze, że nie muszę pisać, jak Marta śpiewa. Brakłoby epitetów. Zapraszam do oglądania.

WERONIKA + MAX | SESJA PARY



Pamiętam zakochaną Weronikę. Pamiętam jeden wieczór, kiedy opowiadała mnie i mojej współlokatorce o pewnym chłopaku. Minęło trochę czasu, nie widziałyśmy się długo. Pewnego dnia dostałam wiadomość i udało nam się spotkać. Było mi bardzo miło doczekać do tego dnia, kiedy mogłam sfotografować ich razem. Dziękuję za miły poranek i za takie widoki. Jesteście piękni!

MARYSIA | REPORTAŻ Z CHRZTU | KRAKÓW


Tego dnia zostałam osobą odpowiedzialną za to, czego nie zapamięta mała Marysia, a o co będzie jedynie mogła dopytywać rodziców. Mam nadzieję, że z pomocą przyjdą zdjęcia. Spoglądałam na całe to wydarzenie przez obiektyw aparatu i dla mnie był to dzień słońca i ważnych wydarzeń w życiu całej rodziny. Najbardziej jednak w pamięci utkwiło mi to miejsce - restauracja na wzgórzu U Ziyada i ten widok z tarasu.