Kwiecień-plecień od rana zaskakiwał zmiennością pogody, jednak postanowiliśmy zaryzykować. Udało nam się nawet na chwilę zwabić słońce. Jest ciepło - na zdjęciach i we wspomnieniach. Dużo śmiechu, czułości i wiatru. Jakkolwiek zachwycam się Andżeliki urodą, tak na tych zdjęciach zachwycam się innym rodzajem piękna (aczkolwiek A. jest jego pięknym dopełnieniem :-)). Spojrzenia, dopasowanie, uczucie. Uwielbiam. I dziękuję za miłe popołudnie!
ANDŻELIKA + GRZESIEK | SESJA PARY
Kwiecień-plecień od rana zaskakiwał zmiennością pogody, jednak postanowiliśmy zaryzykować. Udało nam się nawet na chwilę zwabić słońce. Jest ciepło - na zdjęciach i we wspomnieniach. Dużo śmiechu, czułości i wiatru. Jakkolwiek zachwycam się Andżeliki urodą, tak na tych zdjęciach zachwycam się innym rodzajem piękna (aczkolwiek A. jest jego pięknym dopełnieniem :-)). Spojrzenia, dopasowanie, uczucie. Uwielbiam. I dziękuję za miłe popołudnie!
OLGA + JUSTYNA | PRZYJACIÓŁKI
Szaleństwo i śmiech towarzyszyły nam podczas zdjęć z Justyną i Olgą. Moje ręce zdecydowanie odczuły chłód tego dnia, jednak ciepło, które bije od dziewczyn ogrzewało wystarczająco. Ciepło i niesamowicie szczere uśmiechy. Takie właśnie są najbardziej fotogeniczne i mam nadzieję, że dacie się zarazić. So cheese! :-)
PAPER SKIN | KAROLINA W STUDIO
Karolina osiągnęła już swój rekord na blogu. Co więcej - to było nasze drugie spotkanie w samym styczniu, a ja nadal nie mam dość. Długo mówiłam, że zdjęcia w studio nie są dla mnie i nadal się tego trzymam, ale patrząc na zimę za oknem taka alternatywa może okazać się jedyną okazją do fotografowania. Obecnie za oknem biało i cicho. Jest pięknie. Taki krajobraz zdecydowanie bardziej stwarza "mój klimat" niż kontrastowe kolory i uderzające czarno-białe wzory, jednak od dawna coś takiego chodziło mi po głowie. Człowiek pełen sprzeczności. Zapraszam na dawkę koloru, piękna, tajemnicy i zimowego przebudzenia. :-)
WILD AND BEAUTY - KAROLINA | SESJA PLENEROWA
Tak lubię najbardziej. Spontanicznie, na luzie, bez pośpiechu i przymusu. Zimne ręce ogrzane kubkiem ciepłej herbaty.
ELA + WOJTEK | CIEPŁY ŚLUB W GRUDNIU
Kiedy odebrałam pierwszy telefon i usłyszałam ciepły głos przyszłej panny młodej, który opowiedział mi o planach ślubnych, wiedziałam, że będzie wyjątkowo. Pierwszy raz spotkaliśmy się dzień przed ślubem. Następnego dnia zostałam jedną z sześciu osób zaproszonych do wspólnego świętowania. Kameralny ślub, bez hucznych zabaw, tłumu gości i całonocnych tańców. Było wszystko, co w zupełności wystarczyło, żeby połączyć dwoje ludzi. Miłość, przyjaźń, ciepło. Były ukradkiem zaglądające przez okna światła, był Wawel odbijający się w falującej tafli rzeki. Najbardziej jednak w głowie utkwiła mi radość, która opanowała cały ten dzień. Policzki bolały od dawkowanej ilości śmiechu. Wspominając uśmiecham się do dziś. Dziękuję za zaufanie, za ogromne wyróżnienie i za emocje, które mogłam uchwycić na zdjęciach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




